Jerzy Szaflik
Spis treści
Jerzy Szaflik
1
2
3
4
5
Wszystkie strony

Opowiem Państwu w paru słowach o karierze chłopaka z podczęstochowskiej wsi, o Jerzym Szafliku, który w trudnych i bardzo ubogich  latach pięćdziesiątych, ale już po gomułkowskim październiku - postanowił sobie zostać lekarzem.

Nie strażakiem, lotnikiem czy piłkarzem, o czym marzyła w tamtych czasach większość jego rówieśników – ale właśnie lekarzem . Nie tylko dlatego, iż kilku jego wujków, ciotek , kuzynek i kuzynów stanęło już przy łóżkach chorych i przy operacyjnych stołach. Nie tylko dlatego, iż przeczuwał, że uwalnianie ludzi od choroby i cierpienia  to niezwykła i satysfakcjonująca przygoda. Nie tylko też dlatego, że imponował mu społeczny prestiż  tego jedynego w swoim rodzaju zawodu. Ale i dlatego, że miał już wtedy tę młodzieńczą pewność,  to niesłabnące przekonanie, iż będzie się dobrze czuł w białym kitlu z niedbale  przewieszonym stetoskopem i z humanistyczną przysięgą Hipokratesa na ustach, której treść i sens szybko uznał za życiowe credo. W rezultacie, już w  realu, jak to dziś mówią, a nie w sferze marzeń,  chłopięce postanowienie, sumiennie i uparcie, krok po kroku, - jak to on -realizował. A że konsekwencji, pracowitości  i talentu mu nie brakowało, więc  przy okazji, właściwie sam do końca nie wiedząc kiedy to się stało – został po prostu okulistą numer jeden i prawdziwym  gigantem polskiej medycyny.



 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.