Byliśmy, a jakby nas nie było... - cd
Spis treści
Byliśmy, a jakby nas nie było...
Dla prawdy...
cd
cd
cd
Sudenci '81
Wszystkie strony


Zaczęło się

Do sali 111 Wydziału Filologicznego o godz. 19.20 przybyła delegacja rządowa na czele z ministrem Górskim. Po drugiej stronie stołu usiadła delegacja Międzyuczelnianej Komisji Porozumiewawczej pod przewodnictwem Wojciecha Walczaka.
Minister Janusz Górski, profesor ekonomii, był w Łodzi osobą dobrze znaną w kręgach  akademickich. Autor wielu prac z historii myśli ekonomicznej i teorii wzrostu gospodarczego, wykładał w Szkole Głównej Planowania
i Statystyki w Warszawie, mocno związał się z Łodzią. W latach 1972 – 1976 był  rektorem Uniwersytetu Łódzkiego. Cieszył się opinią człowieka  bezpośredniego zarówno w kontaktach z pracownikami naukowymi jak
i studentami. Kiedy był rektorem dość często zaglądał na osiedle akademickie, wysłuchiwał zgłaszanych postulatów, załatwiał co było możliwe. Przełamał opór władz partyjnych wobec studenckich Juwenaliów i wziął na siebie odpowiedzialność za ich przebieg. Zaliczany do liberalnie nastawionych działaczy PZPR, został wybrany na zastępcę członka Komitetu Centralnego partii. Pełnił najpierw funkcję wiceministra, a następnie  ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki. W styczniu 1981 liczący 52 lata minister przyjeżdżając  na rozmowy do Łodzi liczył na szybkie zakończenie strajku.
Rozmowy od początku przebiegały w napiętej atmosferze. Michał Walczak odczytał oświadczenia Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego NZS i Rady Uczelnianej SZSP Politechniki Warszawskiej wyrażające poparcie dla studentów łódzkich i grożące strajkami solidarnościowymi w razie odmowy rozmów lub nieustępliwego stanowiska ministerstwa. Do ostrego sporu doszło już przy omawianiu pierwszego postulatu dotyczącego żądania, aby ciała kolegialne władz uczelni składały się po jednej trzeciej studentów, młodszych pracowników nauki i samodzielnych pracowników i były wybieralne, a studenci w radzie wydziału i senacie mieli prawo do zgłaszania votum nieufności wobec prorektora i prodziekana ds. studenckich. Kontrowersje budziły następne postulaty w tym przyznania radom wydziałów pełnej samodzielności programowej. Rozmowy trwały do godz. 2.30 nad ranem  30 stycznia 1981 r. Drugiego dnia negocjacji, w piątek 30 stycznia trwały do późnego wieczora
a w sobotę 31 stycznia  od rana do godz. 18. Obie strony trwały przy swoich stanowiskach, pęczniał protokół rozbieżności. Najwięcej kontrowersji wzbudził postulat zakazu działalności MO i SB na terenie uczelni oraz żądania dotyczące lektoratów języków obcych. Nie osiągnięto porozumienia w sprawie praktyk robotniczych i szkolenia wojskowego. W czasie pierwszej tury rokowań rozważono wszystkie postulaty uczelniane. Z bloku postulatów ogólnospołecznych omówiono jedynie żądanie natychmiastowej rejestracji NZS. Następna  tura rozmów miała rozpocząć się 3 lutego o godzinie 16. Apel ministra o zawieszeniu strajku do czasu wznowienia negocjacji został odrzucony.
Po pierwszej turze rozmów a przed rozpoczęciem następnej, 3 lutego
w telewizji i prasie ukazały się wypowiedzi ministra Janusza Górskiego. Zasugerował w nich, że studenci są manipulowani przez ekspertów prawnych wywodzących się z opozycji. Wywołało to falę protestów jakie napłynęły od ogniw „Solidarności”, a także osób prywatnych. Wykładowca w Politechnice Łódzkiej Andrzej Wilczkowski skierował do ministra Górskiego list otwarty biorący w obronę studentów.
Dla wzmocnienia własnej pozycji w rokowaniach i zapewnienia fachowej argumentacji studenci zaprosili kilkunastu pracowników łódzkich uczelni do udziału w rozmowach w charakterze konsultantów. Byli to: prof. Zofia Libiszowska, prof. Adam Szpunar, doc. Krystyna Śreniowska, prof. Jerzy Wróblewski, doc. Cezary Józefiak, prof. Ija Lazari – Pawłowska, dr Jerzy Rzymowski, prof. Ryszard Jajte (wszyscy z UŁ), dr Marek Edelman, doc. Henryk Panusz (z AM), prof. Bolesław Bachman, prof. Jerzy Leyko ( z PŁ).
3 lutego o godz. 16. 30 rozmowy zostały wznowione. Stronie studenckiej przewodniczył tym razem członek MKP Marek Perliński. Minister zadeklarował wolę osiągnięcia porozumienia, jednak już wymiana zdań na temat szkolenia wojskowego zakończyła się niczym, bowiem strony powtórzyły te same argumenty. Natomiast w sprawie rejestracji NZS minister wyraził pogląd, że nie można odmówić rejestracji autentycznego ruchu, bo wywoła to tylko falę strajków i kłopotów dla władz. Zadeklarował, że sprawę rejestracji NZS będzie popierał aż do skutku i zapewnił, iż najpóźniej do 16 lutego 1981 r. NZS zostanie zarejestrowany. Studenci obserwujący przebieg rozmów oświadczenie ministra przyjęli oklaskami. Oklaski nie powtórzyły się przy omawianiu postulatów ogólnospołecznych, które dotyczyły więźniów politycznych oraz ujawnienia i pociągnięcia do odpowiedzialności winnych brutalnego tłumienia robotniczych wystąpień  w grudniu 1970 r. i czerwcu 1976 r. Minister dystansował się od wystąpienia do Sejmu i przyjmowania jakichkolwiek zobowiązań.
Widzenie odpowiedzialności za wydarzenia w Gdańsku w grudniu 1970 r.  zaprezentowane w wypowiedziach Wojciecha Walczaka i ministra Górskiego różniło się zasadniczo. Walczak w wystąpieniu któremu towarzyszył aplauz studentów powiedział:
Panie ministrze! Sprawa jest w tej chwili ewidentna: popełniono zbrodnię. I to zbrodnie w zasadzie najcięższą. Bo to nie jest sprawa czterdziestu osób, to jest sprawa tego typu, że nadużyto Wojska  Polskiego – wojska, które zwie się ludowym – do strzelania do owego ludu, z którego pochodzą....... Postawiono robotników przeciwko ich synom i kazano jednym do drugich strzelać. I to jest zbrodnia! I w tym wypadku mamy konkretne pytanie: co Pan, jako Polak i jako obywatel, i jako członek Rady Ministrów – czyli jednego w sumie najwyższych organów tego państwa – co Pan chce zrobić, aby postawienie pomnika
w Gdańsku ku czci ofiarom nie było czystą farsą. Bo w momencie kiedy ich mordercy, a przynajmniej odpowiedzialni za mord, chodzą sobie spokojnie
i w majestacie prawa zażywają pełnych swobód, to jest, naprawdę zakrawa na skandal. Co Pan, jako członek Rady Ministrów, członek rządu, przewodniczący Komisji Międzyresortowej, która reprezentuje władze PRL wobec studentów – myśli zrobić w tej sprawie, aby winnych wykryć i ukarać?
Na uwagę ministra, że prawda historyczna niedługo zostanie ujawniona Walczak ripostował: My już znamy takie prawdy, które wychodzą od roku 1940
i do dzisiaj prawdy po prostu na ten temat nikt nie widział. I naprawdę nie chcemy czekać następnych 40 lat, aby wiedzieć, co stało się w Gdańsku i kto jest za to odpowiedzialny.
Ostatecznie minister, po jednej z przerw wykorzystanych prawdopodobnie na konsultacje z władzami w Warszawie, zgodził się przesłać wniosek, bez własnego poparcia, do Sejmu  o powołanie komisji sejmowej do zbadania przebiegu wydarzeń grudnia 1970 r. i czerwca 1976 r. oraz ukarania winnych.
Ostry spór rozgorzał wokół spraw cenzury, opracowania nowych podręczników historii, polemikę wywołał postulat reformy sądownictwa. Rozbieżność punktów widzenia wykazała dyskusja nad żądaniem zniesienia nomenklatury. Członkowie komisji rządowej przeciwstawiali się żądaniu strony studenckiej aby spośród kryteriów doboru nauczycieli akademickich usunąć termin  „socjalistyczna postawa”.  Dłuższą dyskusję wywołał postulat swobodnego obchodzenia rocznic narodowych. Strona rządowa zaproponowała, że obchody rocznic narodowych były dopuszczalne, jednak pod warunkiem, że nie będą  godzić w sojusze. Do uzgodnień w sprawie postulatów ogólnospołecznych dochodzono z trudnością. Strona studencka domagała się przyjęcia  postulatów, dążyła do precyzyjnego formułowania zapisów, przytaczała przykłady ingerowania w prace naukowe, zabójstw i pobić dokonywanych przez funkcjonariuszy MO i SB, braku niezawisłości sądownictwa. Odwoływała się do „Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka”, „Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka”, „Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie” z Helsinek, kładła akcent na prawa człowieka i obywatela. Komisja Międzyresortowa proponowała w sprawach ogólnospołecznych zapisy ogólnikowe – tak aby nie wynikały z nich zobowiązania i powoływała się na konstytucję, ustawy krajowe, uchwały plenów KC PZPR.
Nie mogąc znaleźć porozumienia w sprawach ogólnospołecznych strona rządowa zaproponowała podpisania porozumienia tylko w sprawach uczelnianych  a postulaty ogólnospołeczne, określane jako polityczne, chciała pozostawić do późniejszego rozstrzygania. Propozycję odrzuciły zarówno NZS jak i SZSP. To, że postulatów ogólnospołecznych broniły obie organizacje studenckie było zaskoczeniem. Liczono, że SZSP pozostanie tylko przy postulatach uczelnianych i po ich rozpatrzeniu zakończy strajk. Minister Górski przyznał podczas telekonferencji z działaczami partyjnymi że: SZSP miało uchylić się od wysuwania politycznych postulatów, nie dotrzymali jednak tego
i komisja rządowa musiała podjąć tę dyskusję przez 10 dni.
5 lutego Komisja Międzyresortowa zobowiązała się do popierania postulatu podnoszonego od początku sporu – ukształtowania składu senatu i rad wydziałów według zasady: 1/3 pracowników naukowych, 1/3 młodszych pracowników naukowych, 1/3 studentów. Osiągnięto zgodność co do innego ważnego postulatu – zakazu działalności MO i SB na terenie uczelni. Nie porozumiano się natomiast w sprawie szkolenia wojskowego.
6 lutego 1981 r. Karol Głogowski, ekspert strony studenckiej znalazł się
w szpitalu. W tej sytuacji studenci obawiając się samodzielnie podejmować decyzje zmierzające do podpisania porozumienia postanowili  zawiesić rozmowy i wznowić je po znalezieniu nowego eksperta Został nim  Adam Wojciechowski, jeden z założycieli i działaczy Ruchu Obrony Praw Człowieka
i Obywatela.
7 lutego odbyło się nadzwyczajne posiedzenie senatu UŁ. Przyjęto  na nim, pod wpływem prof. Jana Lutyńskiego, gorąco popierającego studencki protest, uchwały zbieżne z postulatami Międzyuczelnianej Komisji Porozumiewawczej  w sprawie szkolenia wojskowego, praktyk robotniczych, wyboru przedmiotów humanizujących i lektoratów z języków obcych. Uchwałę senatu rektor UŁ odczytał  tego samego dnia  podczas rozpoczęcia negocjacji studentów ze stroną rządową.
Również 7 lutego nie udawało się znaleźć porozumienia w sprawach ogólnospołecznych. Przewodniczący obradom Marek Perliński zarzucił Komisji Międzyresortowej przewlekanie rozmów i uleganie sprzecznym instrukcjom. Postanowiono rozmowy wznowić 9 lutego od godz. 16.
Nie była  to data  przypadkowa. 9 lutego 1981 r. zebrało się  VIII Plenum KC PZPR. Liczono się, że zapadną na nim decyzje polityczne i personalne. Narastał kryzys gospodarczy, potęgowały się braki w zaopatrzeniu, zaogniał się spór
o wolne soboty, chłopi  strajkowali w Rzeszowie i Ustrzykach Dolnych, trwały strajki robotnicze w Jeleniej Górze i Bielsku Białej. Oficjalne media atakowały „Solidarność”, a przedstawiciele władz zapewniali, że kontrrewolucja w Polsce nie przejdzie.

Nerwowy finisz

Strajk łódzki potrzebował ogólnopolskiego wsparcia. Tymczasem nie wszystkie uczelnie były skłonne go udzielić....... Rzeczą niezrozumiałą dla wielu studentów w innych miastach  wydawało się  wspólne działanie NZS i SZSP.
W tej sprawie Międzyuczelniana Komisja Porozumiewawcza wydała 6 lutego 1981r. odezwę do studentów całej Polski: (...) krążą po kraju fałszywe informacje, że nasz strajk jest rozbijacką robotą lub prowokacją ze strony Rady Naczelnej SZSP. Inne plakaty mówią, że strajk jest utrudniany i rozbijany przez OKZ NZS itp. Podkreślamy z całą mocą, że OKZ NZS w pełni popiera naszą decyzję. Specjalna komisja stale konsultuje się z MKP. Wiele Rad Uczelnianych SZSP również przesłało swoje poparcie. Do naszych strajkujących Uczelni przybywają delegacje NZS z całego kraju. Nasz strajk jest stabilny i dobrze zorganizowany. Społeczeństwo jest po naszej stronie. Potrzeba nam tylko jednego – waszej efektywnej pomocy. Sukces jest blisko.
Pomoc zaczęła nadchodzić. 9 lutego NZS Uniwersytetu im. A. Mickiewicza
w Poznaniu rozpoczął strajk okupacyjny, który poparła Rada Uczelniana SZSP. Tego samego dnia, 9 lutego o godz. 21 rozpoczął się solidarnościowy strajk okupacyjny studentów Akademii Medycznej w Warszawie. Strajk łódzki wspierał OKZ NZS, a depeszę z pozdrowieniami i życzeniami studentom łódzkim przesłał Lech Wałęsa.
Groźba strajków studenckich w całym kraju wydawała się  realna.
9 lutego 1981 r. na VIII Plenum KC PZPR zdecydowano się na ustępstwa
i minister Górski uzyskał  zgodę na zmianę sztywnego dotąd stanowiska.
Tego samego dnia, 9 lutego, minister  przybył do Łodzi i zapowiedział zwrotny punkt w negocjacjach. Jednak po dawnemu nie udało się osiągnąć zgody
w sprawie postulatów uczelnianych, do rana omawiano postulaty ogólnospołeczne. Nie  uzgodniono  stanowisk w sprawach pociągnięcia do  odpowiedzialności winnych tłumienia protestów robotniczych w latach 1970
i 1976, cenzury, paszportów, swobodnego obchodzenia rocznic narodowych, upowszechniania nieznanych dzieł kultury i sztuki polskiej stworzonych na emigracji i w Polsce. Natomiast sprawa rejestracji NZS nie wywoływała już polemik, minister oświadczył, że zarejestruje NZS 14 lutego 1981 r. Ustalono, że po opracowaniu przez ekspertów roboczego tekstu porozumienia,
we wszystkich okupowanych budynkach odbędą się 10 i 11 lutego wiece na których strajkujący studenci przy udziale członków MPK ustosunkują się do projektu porozumienia. Na Wydziale Ekonomiczno – Socjologicznym  oraz Prawa i Administracji  uznano że warunkiem zakończenia strajku powinno być załatwienie postulatów uczelnianych. Na Wydziale Filologicznym przegłosowano kontynuowanie strajku. Za przyjęciem porozumienia opowiedzieli się studenci Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi  oraz Instytutu Pedagogiki i Psychologii. Inne uczelnie łódzkie – Akademia Medyczna, Politechnika Łódzka, Państwowa Wyższa Szkoła Muzyczna opowiedziały się za strajkiem aż do osiągnięcia satysfakcjonującego porozumienia. W tej sytuacji strajkowano dalej.
Nie spełniły się oczekiwania strony rządowej, liczącej że po deklaracji zarejestrowania NZS porozumienie  jest sprawą prostą i szybką. Działacze PZPR potępiali wywodzących się z opozycji doradców strony studenckiej. Do nielicznych, którzy przeciwstawiali się  teorii jakoby strajk zorganizowany został  przez opozycję, należał wykładowca UŁ i ówczesny sekretarz Komitetu Uczelnianego PZPR – dr Marek Belka.
11 lutego Komisji Międzyresortowej przewodniczył wiceminister Stanisław Czajka,  komisji studenckiej Piotr Kociołek, który przedstawił 6 warunków  koniecznych dla zawarcia porozumienia. Chodziło w nich o lektoraty, paszporty, praktyki robotnicze, szkolenie wojskowe, natychmiastową rejestrację NZS, zniesienie cenzury na wszelkie druki wewnątrzuczelniane.
Poparcie dla  studentów Łodzi deklarowali już nie tylko studenci. Pracownicy naukowi Wydziału Ekonomiczno – Socjologicznego UŁ,  z inspiracji prof. Jana Lutyńskiego, podjęli uchwałę  popierającą dążenia studentów do autonomii i samorządności uczelni oraz demokratyzacji życia publicznego kraju. Poinformowali także o rozpoczęciu „Solidarnego Czekania”  w formie całodobowego przebywania ze strajkującymi studentami. Zaapelowali  o podjecie takiej samej akcji przez pracowników innych wydziałów i uczelni. Uchwała przez nich podjęta została  odczytana przez doc. Witolda Lejmana  podczas negocjacji w dniu 11 lutego 1981 r. Negocjacjom z dnia 12 lutego przewodniczyli wiceminister Stanisław Czajka a ze strony studenckiej  Marcin  Sobieszczański. MKP domagała się  wprowadzenie zapisu  o otwartości światopoglądowej  w szkole wyższej, przedstawiciele strony rządowej stanowczo się temu przeciwstawiali. Mimo różnicy zdań  nalegali na podpisanie porozumienia już w nocy z 12 na 13 lutego.
Głosy, że strajk już za długo trwa i może dojść do nieprzewidzianych zdarzeń pojawiały się również wśród czołowych działaczy „Solidarności”. Kościół katolicki wzywał zwaśnione strony do umiaru. Różne głosy na temat jak rozwiązać konflikt łódzki padały na posiedzeniu Sejmu obradującego 11 i 12 lutego 1981 r. w Warszawie. Nowy premier – gen. Wojciech Jaruzelski zaapelował o „90 spokojnych dni”, a jednocześnie zapowiedział, że „pełzający proces”, który podważa stabilność życia kraju, musi być zatrzymany.
Jednak strajk w Łodzi trwał nadal, a strajkujący nie mieli zamiaru rezygnować ze swoich  żądań....... 13 lutego komisja robocza obu stron pracowała nad ostateczną wersją porozumienia. Tymczasem 14 lutego minister Górski nieoczekiwanie oznajmił, że rejestracja NZS będzie możliwa dopiero po wprowadzeniu kilku poprawek do jego statutu. Chodziło głównie o wpisanie,
że NZS działa na podstawie konstytucji PRL.  Strona studencka uznała,
że w sprawie statutu mogą wypowiadać się jedynie przedstawiciele Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego NZS z Warszawy. Problem został wyłączony  do oddzielnych ustaleń. Zasada otwartości światopoglądowej
w badaniach naukowych, dydaktyce i działalności społecznej, budząca wcześniej wiele kontrowersji, ostatecznie została zamieszczona w zakończeniu porozumienia. Podkreślono również, że porozumienie dotyczy nie tylko uczelni nadzorowanych przez ministra NSzWiT, ale także uczelni nad którymi tenże minister sprawuje nadzór koordynacyjny, czyli wszystkich uczelni w kraju. Przewodniczący Międzyuczelnianej Komisji Porozumiewawczej - Wojciech Walczak zapowiedział, że po podpisaniu porozumienia strona studencka  zaapeluje o 90 dni bez strajku, rektor Romuald  Skowroński  poinformował, ze ustanowił  10 dni wolnych od zajęć od chwili zakończenia strajku i przedłużył sesję zimową do 30 maja 1981 r.
Ciągle jednak pozostawała nierozstrzygnięta sprawa wprowadzenia poprawek do statutu NZS. Zdania wśród studentów i doradców wspomagających NZS były podzielone, wielu opowiadało się aby w statucie znalazł się zapis o oparciu statutu NZS na zasadach konstytucji PRL. Delegacja OKZ NZS nie podjęła w tej kwestii  decyzji. Uzgodniono, że dalsze rozmowy rozpoczną się w niedzielę, 15 lutego  o godz. 15 z udziałem przedstawicieli OKZ NZS, którzy wcześniej wyjadą na konsultacje do Warszawy i powrócą do Łodzi na  godz. 15. W tymże dniu  oczekiwano podpisania porozumienia i zakończenia strajku. Przedstawiciele OKZ NZS dopiero o godz.  9 rano w niedzielę, 15 lutego, wyjechali do  Warszawy. Tam  spotkali się z doradcami ze strony „Solidarności”, którzy zaproponowali aby sporny punkt dotyczący wpisania do statutu NZS zasad Konstytucji PRL umieścić w jego aneksie. Jednak przedstawiciele OKZ NZS  nie zjawili się w  Łodzi o umówionej  godz. 15. Rozmowy rozpoczęły się o godz. 16. Minister Górski nalegał aby, skoro delegacja z Warszawy nie przyjechała, podpisać porozumienie bez rejestracji NZS, a decyzje w sprawie rejestracji NZS pozostawić wyposażonemu w odpowiednie kompetencje wiceministrowi Stanisławowi Czajce.
Minister Górski podsuwał kolejne możliwości rozwiązania sytuacji – kwestię rejestracji NZS można by umieścić w protokóle rozbieżności, a po zarejestrowaniu NZS dołączyć do porozumienia aneks anulujący rozbieżność. Deklarował również, że gotów jest zarejestrować NZS natychmiast  po przybyciu delegacji OKZ NZS, jeśli do preambuły statutu zostanie wprowadzony zapis o Konstytucji PRL. Kiedy nadal delegacja z Warszawy nie zjawiała się minister zagroził:    jeżeli OKZ NZS nie zgłosi się do wieczora 16 lutego  z dokonanymi poprawkami do statutu, to wcześniejsze ustalenia nie będą obowiązywać. Członkowie MKP zaproponowali aby rozmowy przełożyć na godz.20, bo otrzymali wiadomość, że delegaci OKZ już wyjechali z Warszawy. Minister nalegał aby porozumienia podpisać bez rejestracji NZS. Część strajkujących była skłonna zaakceptować propozycję ministra. Członkowie MKP gorączkowo naradzali się. Wojciech Walczak przeżywał jedną z najtrudniejszych chwil  podczas całego strajku. Wyznał w jednym z wywiadów prasowych: Byłem o krok od najgłupszej decyzji w życiu, straciłem głowę w tym czasie. Jedyny członek OKZ obecny w Łodzi, a niezbyt zorientowany w sytuacji, opowiedział się za podpisaniem porozumienia bez rejestracji NZS. Do podpisania porozumienia jednak nie doszło. Kwadrans po godz. 17 minister Górski oraz pozostali członkowie komisji rządowej opuścili gmach filologii. Około godz. 18 przybyła delegacja OKZ NZS wraz z doc. Wiesławem  Chrzanowskim. Do wznowienia rozmów z ministrem nie doszło.  Wśród studentów rosło zdenerwowanie powstałą sytuacją. Pojawiły się głosy,
że NZS załatwia swe partykularne interesy kosztem strajkujących. Sytuację uspokoiło dopiero rzeczowe wystąpienie Piotra Kociołka.
Na wiecach studenci odrzucili sugestię ministra, aby porozumienie zostało podpisane w Warszawie. Po zapoznaniu się z wynikami wieców MKP oświadczyła, że jest gotowa do podpisania porozumienia obejmującego rejestrację NZS. Nie wiadomo jednak było, czy tym razem minister zgodzi się jeszcze przyjechać do Łodzi. Część studentów rozgoryczona takim przebiegiem wydarzeń rezygnowała z dalszego uczestnictwa w strajku. Wykorzystały to ogniwa SZSP, krytykując ostatnie decyzje NZS. Tylko Rada Uczelniana SZSP Akademii Medycznej oświadczyła, że domaga się rejestracji NZS i wezwała członków SZSP do wytrwania w strajku do końca. W krytykowanym z różnym stron MKP doszły do głosu różnice zdań, gdyż ogół studentów oczekiwał od władz strajku działań na rzecz rejestracji NZS i podpisania porozumienia.
Nadeszła informacja, że wicepremier Mieczysław Rakowski chce spotkać się
z delegacją strajkujących. Na rozmowy do Warszawy wyjechała delegacja
w składzie: Wojciech Walczak, Marek Perliński, Maciej Godycki – Ćwirko
i prof. Jan Lutyński.  W ślad za nimi pojechali, aby dołączyć do rozmów Maciej Maciejewski i Wiesław Potoczny. Oczekiwano wieści z Warszawy. Strajk znowu okrzepł.
Łódzkie środowisko studenckie traktowało strajk prestiżowo.
Za trwaniem do końca opowiadali się szczególnie członkowie NZS, podobnie sądziło wielu  członków SZSP. Oświadczenie władz SZSP, sugerujące podpisanie porozumienia bez legalizacji NZS, spotykało się z krytyką. Strajkujący członkowie SZSP z Wydziału Ekonomiczno – Socjologicznego UŁ oświadczyli, iż problem rejestracji NZS jest sprawą całego środowiska studenckiego, strajk zaś powinien zakończyć się po rejestracji. 
17 lutego 1981 r. strajkowali, solidaryzując się ze strajkiem łódzkim, studenci WSP w Częstochowie, Uniwersytetu Wrocławskiego, Politechniki Wrocławskiej, Politechniki Wrocławskiej, Akademii Medycznej we Wrocławiu, uczelni krakowskich, warszawskich i wielu innych. Strajki te inicjował
i proklamował tam NZS. Uczelniane władze SZSP były raczej bierne.
Wobec determinacji strajkujących i perspektywy dalszego rozszerzania się protestu rząd skłaniał się do ustępstw. 17 lutego w Warszawie w gmachu Urzędu Rady Ministrów doszło do spotkania wicepremiera Mieczysława Rakowskiego, któremu towarzyszyli ministrowie Stanisław Ciosek i Janusz Górski z przedstawicielami łódzkich studentów: Wojciechem Walczakiem, Markiem Perlińskim, Maciejem Godyckim – Ćwirko i prof. Janem Lutyńskim.        
Kluczowa sprawa nie została rozstrzygnięta – o rejestracji NZS przesądzić miały rokowania Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego NZS z ministrem Januszem Górskim.


 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.