Czy warto było...?

Czy warto było...? – stare jak świat pytanie sprawdzające słuszność podjętych decyzji. Takich podejmowanych za młodu, życiowo najważniejszych. Więc na przykład studia – czy w ogóle?
A jeśli tak – to na jakim kierunku? Na jakiej uczelni? A kiedy już mam indeks to jaką postawę przyjąć – pasywną czy aktywną? Czy związać się z ZSP – jedyną apolityczną i demokratyczną organizacją akademicką?
Porzucić bierność choć czasy i otoczenie nie sprzyjają aktywności?

Jak 6 milionów studentów kolejnych pokoleń, którzy ze Zrzeszeniem nierozerwalnie związali czas swoich studiów?
Oczywiście – było warto. Uczyć się, zdobywać wykształcenie i tytuły – przede wszystkim. Ale tak samo było warto, już w Zrzeszeniu, być aktywnym, pomagać innym, a w potrzebie korzystać z pomocy przyjaciół w duchu prawdziwego solidaryzmu. Wspierać się wzajemnie i uczyć współpracy z kolegami o innych zapatrywaniach na życie i o innych poglądach, których w ZSP było całe spektrum – od twardej lewicy do ciężkiej prawicy, nie licząc środka.
Nie poddawać się systemowym naciskom na maszerowanie jednym krokiem, a jednocześnie przestrzegać statutu dającego jednakowe prawa wszystkim, bez względu na to o jaką polityczną ścianę się aktualnie opierają.
Więc było warto. Spierać się po nocach o Polskę i szukać wpływu na kształt wspólnej przyszłości. Uczyć się bronić swoich poglądów i wzbogacać osobowość. Stawiać na samodzielność i trzymać wodze swego losu we własnych rękach. Być narodowi użytecznym – jak mówił Staszic – i doskonalić „akademię umiejętności” jaką dla milionów młodych ludzi było ZSP.
Wspólnota celów, nawet jeśli różne prowadzą do nich drogi – to piękna idea. W jej imię warto więc było robić coś dla siebie ku pożytkowi wszystkich, czyniąc dobro wszystkim. I robić coś dla wszystkich wzbogacając siebie. W różnych zsp-owskich aspektach życia: w kołach naukowych, w spółdzielniach studenckich i domach akademickich, w turystyce i sporcie, w sądach koleżeńskich, bo woleliśmy sądzić się sami, by nie dać okazji innym, czy wreszcie w kulturze.
Tu było najtrudniej, bo to właśnie w kulturze ostro zderzyła się szara i smętna polityczna i społeczna rzeczywistość – z ambicją młodych, inteligentnych pokoleń studentów otwartych na świat i demokratyczne przemiany. I to na tym polu nieustannie toczyła się wojna o swobodę wypowiedzi i indywidualny, nie poddany socrygorom styl. Wojna na ogół zwycięska czego dowodziły pełne i otwarte dla wszystkich, przyjazne widownie STS-u, Teatru STU, Ósmego Dnia, Kalamburu, Sceny Plastycznej KUL-u, nie wspominając o niesłychanie popularnych kabaretach jak Elita, Salon Niezależnych czy Grupa Pod Budą. To w zsp-owskich klubach grano zakazany jeszcze 50 lat temu jazz, a rady uczelniane i okręgowe jeszcze wiele lat później walczyły z cenzurą o każdy tomik poezji, audycję w radiowęźle czy nową piosenkę Wołka, Kaczmarskiego, Klawego czy Bukały. I często te boje wygrywały. Nie w imię podziemnej walki z instytucjami państwa, bo takiej apolityczna organizacja nie prowadziła, a w imię twórczej wolności i normalności.
Zatem warto było też kreować, aranżować, pomagać, organizować – po prostu współtworzyć kulturalne, studenckie życie, które naprawdę stało się fenomenem kulturalnym obserwowanym z podziwem na zachodzie i z zazdrością – na wschodzie. Przeszło już do historii – i to z niej chcemy wydobyć chociaż garść perełek dawnych akademickich mistrzów – Osieckiej, Grechuty, Jareckiego, Klejffa, Tercza, Tomczaka, Sikorowskiego, Bellona, czy Klawego. Wzbogaćmy się duchowo, jak za dawnych czasów, utwierdzając się w przekonaniu, że coś po nas jednak zostało... I że nie damy sobie tego ani odebrać ani zohydzić, bo to są piękne karty naszych trudnych polskich dziejów.

 

 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.