Nasza młodość, nasze Zrzeszenie

maj 19, 2010 | Mirosław Bremborowicz

Patio Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina przy Okólnik 2 w Warszawie ledwo pomieściło 600 byłych działaczy i sympatyków Zrzeszenia Studentów Polskich na jego jubileuszowych obchodach 60-lecia. Przyjeżdżali autobusami, pociągami i samochodami ze wszystkich stron Polski i samej Warszawy. W większości seniorzy, ale i w wieku średnim oraz garstka młodych.
Pierwsi, których spotkałem, byli z Poznania z ceramicznymi „orderami” 60-lecia i znaczkiem ZSP. Rozmawiałem z profesorem Michałem Umbreitem – byłym przewodniczącym Rady Uczelnianej ZSP Akademii Medycznej w Poznaniu, z młodszego pokolenia do czasu mojej działalności w Radzie Uczelnianej ZSP na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przybywa Kraków – Zbyszek Sikora, za moich krakowskich czasów przewodniczący Rady Okręgowej, Kazio Karp, wiceprzewodniczący tej rady, wieloletni dyrektor krakowskich hoteli, Kazio Kłoda – krakowski działacz, który powędrował do Warszawy, był współorganizatorem Spotkania Pokoleń, Michał Czarnomski – nauczyciel akademicki. Rozpoznaję prezesów rady z Akademii Górniczo – Hutniczej, z Ekonomicznej. Witam się z organizatorami Spotkania Pokoleń ZSP – Wiesławem Klimczakiem, przewodniczącym Ogólnopolskiej Komisji Historycznej Ruchu Studenckiego, Zbigniewem Kowalem z Global Wings Sp. z o.o., organizatorem wykonawczym. Przybywają następni byli prezesi i działacze oraz sympatycy Zrzeszenia Studentów Polskich. „Dzień dobry. Jak się masz? Co porabiasz?” – zajmuje ponad godzinę.

Zaświeciło słońce (jakby na zamówienie). Powitanie w imieniu Rektora Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina profesora Stanisława Moryto, hymn państwowy i hołd ofiarom katastrofy samolotu prezydenckiego, pieśń „Nieście chwałę” Mikołaja Gomółki w wykonaniu chóru Amici Canentes składają się na otwarcie Spotkania Pokoleń Zrzeszenia Studentów Polskich. Przemówienie Wiesława Klimczaka było ciepłe i przypominało o wartościach ZSP w każdej dziedzinie studenckiego życia. Omawiało wydarzenia Zrzeszenia, które na zawsze zapisały się w historię polskiego ruchu studenckiego. ZSP było apolityczną i demokratyczną organizacją akademicką. 6 milionów studentów kolejnych pokoleń nierozerwalnie związało się z Zrzeszeniem w czasie swoich studiów. Przewodniczący w swoim wystąpieniu odwoływał się do słów Stanisława Staszica: „Być narodowi użytecznym” – „takimi starali się – mówił – być członkowie ZSP. Działać ku pożytkowi wszystkich, czynić dobro wszystkim.” Dalej mówił o różnych aspektach życia studentów w kołach naukowych, kulturze, klubach studenckich, w domach akademickich, spółdzielniach studenckich, w turystyce, sporcie. Następnie głos zabrał obecny przewodniczący Rady Naczelnej ZSP Patryk Stanisz, który przywitał i pozdrowił byłych działaczy. Mówiąc o dzisiejszym programie Zrzeszenia – stwierdził mocno – „…dzisiejsze ZSP jest inne od Waszego (pomruk zebranych), nie będziemy takimi samymi, a nawet będziemy inni!”. Zebrani głośno, z dezaprobatą zareagowali na te stwierdzenia przewodniczącego. Według mnie to dobrze, że zmienia się program, a dzisiejsi studenci chcą po swojemu budować lepszą przyszłość. Nie będą nas „powielać”, bo byłoby to złe i śmieszne. Ale śmieszyła mnie osobiście ta butna deklaracja, bo poza drobiazgami i zmienioną formą będą tylko nieco „inni”. Jeśli losy osobiste i historia pozwoli im obchodzić następne 60.-lecie, co usłyszą od młodszych i jak siebie ocenią? Wszystko uspokoiła zapowiedź wystąpienie profesora Władysława Markiewicza: „… jestem najstarszym, może jednym z niewielu najstarszych, mam 90 lat, byłem współorganizatorem i uczestnikiem Kongresu Założycielskiego ZSP w 1950 roku.” Następnie profesor wygłosił laudację odznaczenia pierwszym egzemplarzem Medalu za Zasługi dla Ruchu Studenckiego Prezydenta RP w latach 1995 – 2005 Aleksandra Kwaśniewskiego (redaktora naczelnego Tygodnika Studenckiego ITD i redaktora Sztandaru Młodych, przyjaciela ZSP). Aleksander Kwaśniewski przebywał w Kazachstanie, o czym z upoważnienia, obecnej na spotkaniu Jolanty Kwaśniewskiej, powiadomił Stanisław Ciosek (jeden z byłych prezesów Rady Naczelnej ZSP), czytając list Aleksandra Kwaśniewskiego do uczestników Spotkania Pokoleń ZSP. Gaudeamus Igitur śpiewane przez chór i całą salę zakończyło tę część spotkania.

Koncert „A jednak po nas coś zostanie” w reżyserii Janusza Gasta pod kierownictwem muzycznym Marcina Partyki, przesłaniem ideowym Sławomiry Łozińskiej, aktorki, byłej przewodniczącej Rady Uczelnianej ZSP Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, trwał prawie dwie godziny. Wykonawcami piosenek byli: Beata Banasik, Eliza Banasik, Karolina Cicha, Piotr Dąbrówka, Łukasz Jemioła, Joanna Kaszta, Michał Łanuszko, Justyna Panfilewicz, Margita Ślizewska – laureaci wielu konkursów piosenek w kraju i zagranicą. Teksty piosenek, zamieszczone w przewodniku spotkania, pozwalały zebranym „pomagać” wykonawcom. Piosenkarzom towarzyszył zespół smyczkowy The Strings, absolwentek Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie oraz sekcja rytmiczna i fortepian. Na scenę wniesiono wielki tort z napisem „60 lat ZSP”, artyści odśpiewali „Sto lat”, Jolanta Kwaśniewska pokroiła tort, każdemu dostało się po kawałku i… ja też go jadłem z krakowskimi kolegami. Był doskonały. Doskonały był też koncert, piosenki wzruszały mnie, bo kiedyś śpiewano je w studenckich klubach: gdańskim Bim – Bom, warszawskiej Stodole, krakowskich – Teatrze „Stu”, Jaszczurach, Piwnicy Pod Baranami. Prawdziwa uczta duchowa.

Bufety rozmieszczone na tyłach patio pozwoliły na posiłek i niekończące się rozmowy – wspomnienia, ale i na ponowne nawiązanie kontaktów, wymianę adresów. Z Krakusami rozmawiałem o dawnych, codziennych spotkaniach w „Żaczku” – starym, „Nawojce”, „Rotundzie”, o spotkaniach na „Przewiązce”, o organizowanych Juwenaliach (aktualnie odbywały się w Warszawie i chyba nie tylko), o kulturze w „Jaszczurach”, otwarciu klubu na Gołębiej, o przedstawieniu w teatrze, które zdjęto nam z afisza, o manifestacji na Długiej i pod AGH, o Międzynarodowych Hotelach Studenckich, o przygotowaniach do 600-lecia UJ. Wspominaliśmy też o codziennych sprawach, które podejmowało ZSP, sposobach walki z biurokracją w niektórych dziekanatach krakowskich uczelni, stypendialnej i zapomogowej pomocy studentom, przemianach w ruchu studenckim, kiedy powstawały akademickie organizacje polityczne. Dużo mówiliśmy o naszych kolegach, z których wielu już nie żyje. Wspominaliśmy Bractwo Żakowskie Jurka Gruma i Jerzego Mardyły, „Słowianki” i Chór Akademicki Walka - Walewskiego, ale i naszych studenckich poetów – Mietka Czumę, Aleksandra Moczulskiego. Mówiliśmy o naszej dawnej siedzibie na Floriańskiej. Przypominaliśmy sobie, jak z udziałem wiceminister szkolnictwa wyższego – Eugenią Krassowską i dyrektorem administracyjnym UJ – Ignacym Włodkiem chrzciliśmy domy studenckie „Żaczek” i „wieczną wojnę” z jego kierownikiem Janem Buszkiem, chrzciliśmy „Nawojkę”, „Piast”. Martwiliśmy się, że dzisiejsze ZSP ma mało członków, tyle, ile za naszych czasów miał sam Uniwersytet Jagielloński. To już zależy od obecnych przywódców ruchu studenckiego.

Muszę przyznać, że nie żałuję podróży do Warszawy. Odbyłem również podróż w czasie. Z satysfakcją odnalazłem się wśród ludzi, którzy życie przeżyli aktywnie i wiele dokonali. Niekiedy dokonali rzeczy wielkich, a współczesność bardzo wiele im zawdzięcza.

P.s. Tytuł felietonu wzięty z tytułu kasety z filmem Krzysztofa Magowskiego i Wojciecha Kurdziela o historii ZSP.

Zobacz, skomentuj

 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.