DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO? - Czy historia którą współtworzyło ZSP może zostać fałszywą nauczycielką?
Spis treści
DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO?
Jak przygotowywaliśmy powołanie Komisji Historycznej?
Wiarygodność i samodzielność najważniejszym wyzwaniem dla „nowego” ZSP.
Partnerstwo i samodzielność główną metodą budowania i umacniania pozycji ZSP
Znaczenie ciągłości zrzeszeniowej tradycji.
Jak „hartował” nas świat polskiej polityki w latach osiemdziesiątych?
Udział ZSP w defiladzie z okazji 40-tej rocznicy zakończenia II Wojny Światowej?
Partyjna ”pomoc” dla FAMY-85.
Jak z partyjną „pomocą” obchodziliśmy jubileusz 25-lecia „ITD”.
Prawdziwe uroki partyjnej „kontroli i polityki” kadrowej.
Dialog dla przyszłości.
Czy „nomina sunt odiosa”?
Co się stało z naszą klasą?
Czy historia którą współtworzyło ZSP może zostać fałszywą nauczycielką?
A jednak po nas coś zostanie…
Przypisy:
Wszystkie strony

XIV.

Czy historia którą współtworzyło ZSP może zostać fałszywą nauczycielką?

1. Nie ma praktycznie nauczyciela historii, który by nie „wbijał” do głowy kolejnym pokoleniom uczniów, cytując za Cyceronem, że „historia est magistra vitae”. Jakie więc nauki mogą płynąć z historii którą współtworzyło ZSP i jaki z nich użytek zrobią przyszli nauczyciele. Przeszłość i sposób jej prezentowania, stały się niestety w Polsce nie tylko tworzywem dla historyków ale także, prostym sposobem uprawiania bieżącej polityki. W tej polityce jedni- choćby tylko trochę kiedyś postrajkowali - mają już na zawsze tylko zasługi dla zbudowania wolnej Polski, więc ich uznajemy i szanujemy. A inni, choćby zrobili w przeszłości także ważne i pożyteczne rzeczy dla swoich środowisk a w efekcie dla kraju, to będą konsekwentnie pomijani. Bo wywodzą się z innych środowisk, niż te które decydują o obliczu najnowszej historii oraz o sposobie prezentowania jej w mediach i w promowanych przez państwo opracowaniach. Szczególne znaczenie, taki właśnie sposób upowszechniania wiedzy historycznej, poprzez aktywne prowadzenie tak zwanej polityki historycznej, uzyskał w momencie powołania IPN. Zamiast zostawić historię uniwersyteckim badaczom, powołano w Polsce państwową instytucję, dysponującą praktycznie nieograniczonymi środkami. Gotową do napisania od nowa całej najnowszej polskiej historii i ocenienia lub „zlustrowania” wszystkich aktywnych aktorów historycznych wydarzeń. Oczywiście napisanej tak, żeby wydobyć z niej tylko to, co jest potrzebne środowiskom związanym z tą instytucją. Nie miejsce żeby przypominać największe „osiągnięcia” historyków z IPN. Ważniejsze od tego jest to, że tworzywem, które chcą oni teraz poddawać swojej „obróbce” stają się wydarzenia współtworzone lub wykreowane kiedyś przez ZSP.

2. Najgłośniejszym przykładem takiego działania była niedawna, nieudana na szczęście próba zorganizowania w Krakowie, przez Stowarzyszenie NZS 1980, Narodowe Centrum Kultury(podlegające Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego) i Instytut Pamięci Narodowej w ramach Nocy Poetów, spotkania „Nowa Fala razem”. Do spotkania z poetami „Nowej Fali”, mającego stanowić główny punkt tej imprezy nie doszło, ale organizatorzy z NZS 1980 zbytnio tym się nie przejęli i pozostałe punkty spotkania, którymi były: „spotkania z poetami NZS” i „poetyckie etiudy w plenerze” odbyły się. W sposób szczególny żałował natomiast tego, że poeci Nowej Fali nie wzięli udziału tej imprezie, znany miłośnik poezji z krakowskiego IPN Marek Lasota. Wyrażał ten żal mówiąc, cytuję za GW, ”Wielka szkoda, że nie będzie tak znakomitych twórców nie tylko zasłużonych dla poezji, ale i będących w czasach PRL-u czynnymi opozycjonistami. Miałem nadzieję, że o historii trzeba mówić także poprzez poezję”(31).

3. Do tego spotkania nie doszło, głównie przez odmowę A. Zagajewskiego i R. Krynickiego, którzy w publikowanym w GW oświadczeniu pisali, że zostali wprowadzeni przez organizatorów w błąd, bo nie poinformowali ich oni, że imprezie patronuje IPN. Czyli, gdyby nie ten patronat, to pozostałym organizatorom czyli: NZS 1980 i NCK, obaj poeci pewnie by nie odmówili. A Gazeta Wyborcza, która całą sprawę nagłośniała i doprowadziła do tego , że ta sesja się nie odbyła, opisując jednocześnie krótko czym była Nowa Fala, wspomina tylko o tym, że historia Nowej Fali zaczęła się od grupy poetyckiej „Teraz”, występującej pod koniec lat 60-tych w „Klubie pod Jaszczurami” oraz, że główną trybuną formacji stało się założone w 1967 roku krakowskie pismo „Student”. Podstawowe fakty niby się zgadzają, ale razem tworzą niestety całość, daleko odbiegającą od tego czym tak naprawdę historycznie była NF i nie tłumaczą dlaczego NF była związana ze Studentem, a w zasadzie dlaczego, większość poetów NF była także redaktorami tego pisma. Zainteresowani tym jak było naprawdę, powinni sięgnąć na przykład do syntetycznego tekstu T.Skoczka pt. „Nowa Fala na łamach „Studenta” w latach 1967-1971”(32) . T. Skoczek prezentuje skomplikowane dzieje i losy tej grupy i pokazuje, że nie wszystko daje się sprowadzić do „patriotyczno-niepodległościowo-opozycyjnej” frazeologii, ale może to czynić tylko w niszowym wydawnictwie, realizowanym z własnych środków a nie w wysokonakładowej Gazecie Wyborczej. Wiadomo kto w takiej sytuacji kształtuje opinie i postawy czytelników. Frapujące jest na przykład pytanie, czy wszyscy związani z NF oprócz tego że tworzyli poezję i pisali manifesty polityczne byli także, od samego początku swych związków ze Studentem czynnymi opozycjonistami, czy też był to dłuższy i skomplikowany proces? Jaki wpływ mieli na swoich rówieśników , także tych z ZSP i SZSP. Żadnych tego typu putań i wątpliwości nie ma przedstawiciel IPN. Dla IPN byli przecież tylko poetamoi opozycyjnymi i to tylko liczy się dla IPN.Tak właśnie widzi to przecież M. Lasota, dla którego poezja, jest wtórna do historii jaką zajmuje się IPN i ma tylko służyć do opowiedzenia kawałka historii interesującego IPN. Czyli tak naprawdę ma stać się tylko, jeszcze jednym „narzędziem”, którym sprawnie posłuży się IPN. Czy zatem z przypadku, że twórcy NF i poeci należący do tego kręgu, będąc już opozycjonistami, publikowali jednocześnie w krakowskim Studencie, wydawanym najpierw przez ZSP a później przez SZSP nie wynika coś co warto opowiedzieć szerzej? Ale o tym czytelnik Gazety Wyborczej na pewno się nie dowie. Ale najciekawsze moim zdaniem, w programie przygotowanej przez NZS i IPN imprezy było to, że poeci Nowej Fali, mieli wystąpić na niej razem z poetami pokolenia NZS. Można łatwo wyobrazić sobie, doceniając „piarowskie” talenty pracowników IPN, że pozwoliłoby to, na uczynienie z zestawienia tych dwóch środowisk poetyckich na jednej imprezie, z których jedno miało przecież prawdziwe artystyczne osiągnięcia(NF) i długą historię działania, a drugie było tylko osiągnięciem politycznym(pokolenie poetów NZS), prawdziwego wydarzenia medialnego, mającego dla IPN i pozostałych organizatorów szczególne walory polityczne. Pokazującego na przykład, że to właśnie „poeci pokolenia NZS-u”, przejęli po latach ten sztandar, który kiedyś należał do środowiska NF. Tym razem się jeszcze IPN-owi i współpracującym z nim środowiskom nie udało do tego doprowadzić. Ale kto wie, jak będzie następnym razem? Zastanawiające, że w tej całej sprawie, milczały praktycznie wszystkie środowiska związane kiedyś z ZSP i SZSP. Dlatego zasadnie należy obawiać tego, że nasze dalsze milczenie w tego typu sprawach, przyniesie dla nas fatalne i nieodwracalne skutki. Za pewien czas może się bowiem okazać, że to wszystko co było kiedyś ważne, opisali tylko „poeci NZS” a nie poeci Nowej Fali, przez lata prowadzącej swój szczególny dialog ze środowiskami studenckimi, także na łamach Studenta, który najpierw był pismem ZSP a później SZSP.

4. Powie ktoś że to niemożliwe? Nie byłbym tego taki pewny. Przecież w tym samym, 2010 roku Gazeta Wyborcza, w dodatku Gazeta Telewizyjna informowała, że 20 sierpnia 2010 roku TVP Kultura nada film pt. „Niezależni” który rekomendowała czytelnikom słowami ”Dziś Niezależne Zrzeszenie Studentów kojarzy się z antykomunistycznymi radykałami ostatnich lat PRL i z rodowodem wielu polityków ze świecznika, ale ma znacznie większe zasługi. To strajkujący w 1980 roku studenci z NZS wymusili reformę szkolnictwa wyższego dającego uczelniom autonomię” oraz dalej na tej samej stronie rekomendowała obejrzenie 23 sierpnia 2010 roku, koncertu pt. „A jednak po nas coś zostanie..” następującymi słowami ”Koncert upamiętniający 60. rocznicę powstania Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Młodzi wokaliści i laureaci studenckich festiwali na nowo zaaranżowali takie utwory jak „Obława” czy „Piosenka o okularnikach”(33). Tym, którzy nie byli 15 maja 2010 roku na koncercie pod tym właśnie tytułem, w trakcie którego młodzi artyści zaśpiewali piosenki „starych mistrzów” należy przypomnieć, że chodziło w tej zapowiedzi GW, oczywiście o koncert upamiętniający 60-tą rocznicę powstania ZSP a nie NZS. Zapewne nie zadziałała tu żadna wewnętrzna cenzura w Gazecie Wyborczej. Po prostu dziennikarze Gazety Wyborczej albo nie wiedzą że kiedyś istniało i dalej istnieje ZSP, w co trudno uwierzyć, albo przez klawiaturę komputera nie przechodzi im ZSP. Innej możliwości chyba nie ma. Bo w to, że w ten sposób świadomie i z premedytacją zafałszowują historię trudno mi uwierzyć, gdy czytam to co dziennikarze GW piszą na swoich łamach, o standardach jakie powinny obowiązywać w naszym społecznym i politycznym życiu. Jakie wnioski mogą płynąć z tego faktu? Chyba takie, że ta historia którą współtworzyliśmy jest obecnie coraz intensywniej „poprawiana” i przez to także zafałszowywana na różne sposoby. Fałszem w opisywaniu historii jest bowiem także pomijanie niewygodnych dla autora faktów lub ich przeinaczanie. To w ten sposób powstają i tworzą się nowe „białe plamy” w historii. Zafałszowana historia stanie się już niedługo, w ten właśnie sposób, fałszywą nauczycielką dla kolejnych pokoleń. Czy naprawdę możemy w tych sprawach dalej milczeć?

5. Jednym z zasadniczych problemów polskich środowisk lewicowych, a takim jest bez wątpienia środowisko „postzetespowskie”, jest niestety ucieczka od zajmowania się historią, nawet własną oraz niepodejmowanie sensownych sposobów jej upowszechniania. Oczywiście należy przede wszystkim wybierać przyszłość i głównie na niej koncentrować uwagę. Ale pamiętajmy że żyjemy w takim kraju, w którym historia i tak zwana narracja historyczna jeszcze długo będzie odgrywać ogromną rolę, w kształtowaniu postaw i zachowań społecznych i władz państwowych naszego kraju. Jeżeli nie my napiszemy naszą historię, to napiszą ją nam historycy z IPN. Łatwo możemy sobie wyobrazić jaka to będzie historia. Nie jest chyba przypadkiem, że w tak zwanych „mainstreamowych mediach” już od wielu lat, przy prezentacji tego co było niekwestionowanym dorobkiem PRL-u np. w kulturze studenckiej, tym co jednocześnie korzystnie wyróżniało nasz kraj na tle wielu innych i wiązało się zawsze z osiągnięciami ZSP, to właśnie słowa Zrzeszenie Studentów Polskich, nie przechodzą zazwyczaj autorom przez klawiaturę ich komputerów. Mówią zawsze wtedy ci dziennikarze, że to wszystko zrobili polscy studenci albo środowisko studenckie. A o tym, że byli to praktycznie zawsze studenci zorganizowani w ZSP i mogli realizować swoje pomysły właśnie dzięki działalności i mecenatowi ZSP, to czytelnik tych gazet nie ma szansy się dowiedzieć. Jeżeli dalej będzie się to „bezkarnie” działo, bez żadnej polemiki lub riposty ze strony tych, którzy pamiętają jak było naprawdę lub współtworzyli te wydarzenia, to niedługo okaże się, że to tylko my ciągle pamiętamy, że była kiedyś taka organizacja, która przyczyniała się przez lata do tego, że polscy studenci nie byli odcięci od tego wszystkiego co było najważniejsze w światowej kulturze awangardowej. Nawet jeżeli trochę przejaskrawiam potencjalne konsekwencje, to tylko po to, żebyśmy nareszcie zaczęli robić to, co robią w Polsce wszystkie ważne środowiska. Czyli, żebyśmy zaczęli naprawdę dbać o historię ZSP, o to jak jest opisywana i jak upowszechniana. W tej właśnie sferze ogromne zadania mają do wykonania Komisja Historyczna Ruchu Studenckiego i wszystkie pozostałe ruchy i organizacje postzetespowskie.



 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.