DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO? - Wiarygodność i samodzielność najważniejszym wyzwaniem dla „nowego” ZSP.
Spis treści
DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO?
Jak przygotowywaliśmy powołanie Komisji Historycznej?
Wiarygodność i samodzielność najważniejszym wyzwaniem dla „nowego” ZSP.
Partnerstwo i samodzielność główną metodą budowania i umacniania pozycji ZSP
Znaczenie ciągłości zrzeszeniowej tradycji.
Jak „hartował” nas świat polskiej polityki w latach osiemdziesiątych?
Udział ZSP w defiladzie z okazji 40-tej rocznicy zakończenia II Wojny Światowej?
Partyjna ”pomoc” dla FAMY-85.
Jak z partyjną „pomocą” obchodziliśmy jubileusz 25-lecia „ITD”.
Prawdziwe uroki partyjnej „kontroli i polityki” kadrowej.
Dialog dla przyszłości.
Czy „nomina sunt odiosa”?
Co się stało z naszą klasą?
Czy historia którą współtworzyło ZSP może zostać fałszywą nauczycielką?
A jednak po nas coś zostanie…
Przypisy:
Wszystkie strony

1. Każda decyzja podejmowana w organizacji studenckiej, a tym bardziej powołanie tak szczególnej struktury jak Komisja Historyczna, skupiającej przecież przedstawicieli pokoleń działających przed nami, wynika zawsze z szeregu uwarunkowań wewnętrznych i zewnętrznych. W przypadku tej decyzji również mieliśmy do czynienia z szeregiem takich uwarunkowań. Wynikały one, przede wszystkim z określonej sytuacji politycznej w jakiej prowadziliśmy działalność i budowaliśmy struktury naszej organizacji, oraz z realizowanej wówczas polityki. „Nowe” ZSP powstało przecież w 1982 roku, jeszcze w okresie stanu wojennego. Ówczesne nasze oczekiwania, czyli osób zaangażowanych w budowę ZSP, a także oczekiwania wielu studentów, przyglądających się temu jak to robimy oraz oczekiwania władz, w bardzo wielu momentach dramatycznie się rozmijały. Dlatego w tamtej sytuacji, najistotniejszym warunkiem skutecznego prowadzenia przez ZSP działalności była wiarygodność deklaracji i realizowanej przez ZSP praktyki działania. Ta zgodność deklaracji, jakie zapisaliśmy w dokumentach z praktyką działania, miała mieć dla nas, jak nigdy do tej pory, fundamentalne znaczenie. Miała ona zweryfikować nas i nasze intencje wobec całego środowiska studenckiego oraz wobec najaktywniejszych spośród studentów, którzy wstąpili do ZSP i w nim działali. Można powiedzieć ,że była ona w tym czasie dla władz ZSP różnych szczebli, swoistym „papierkiem lakmusowym” pokazującym od razu, kim jesteśmy i czego można lub należy spodziewać się po nas? Wiarygodność deklaracji i zgodność praktyki z deklaracjami była dla nas, w warunkach głębokich podziałów politycznych, problemem o znaczeniu fundamentalnym oraz nie podlegającym żadnym dyskusjom i kompromisom. Decydowała wtedy bowiem, o przysłowiowym „być albo nie być” ZSP, o jego „tu teraz” oraz o najbliższej przyszłości.

2. Stało się tak dlatego, bo znacząca część środowiska studenckiego, która kiedyś należała do rozwiązanego NZS-u, teraz uznawała ZSP za swojego największego wroga w środowisku studenckim. Odważyliśmy się przecież w ZSP legalnie działać i przekonywać do takiej działalności innych. W ten sposób byliśmy przeciwko bojkotowi, który organizowali koledzy z rozwiązanego NZS-u, bojkotujący otaczającą rzeczywistość i wybierający często, tak zwaną „emigrację wewnętrzną”. To wtedy także zaczyna się szczególna i negatywna w swej wymowie, „stygmatyzacja” ludzi należących do ZSP. Upowszechniana i popularyzowana ciągle do dzisiaj, na przykład w wydawnictwach IPN-u, chociaż minęło już od tamtych wydarzeń ponad ćwierć wieku. Pojawia się w obiegu publicznym, jako formalny wyraz tej stygmatyzacji, pogardliwe określenie „zsyp”, którym część aktywistów rozwiązanego NZS-u określa Zrzeszenie Studentów Polskich oraz członków i działaczy ZSP. Tworzy się w ten sposób, emocjonalna i nieprzekraczalna aż do dziś, linia podziału. Podziału na lepszych, czyli tych z NZS-u i gorszych tych z ZSP. Warto zauważyć, że jest to w dalszym ciągu filozofia i praktyka, którą kultywują kolejne polskie rządy wywodzące się z Solidarności. Z zasady, dawna przynależność do NZS-u jest wtedy przepustką do promowania w życiu społecznym i politycznym tych osób, oraz postaw związanych z ich wyborem, a przynależność do ZSP i SZSP prawie zawsze powodem do dyskredytowania i pomijania. Podobnie jak członkowie rozwiązanego NZS-u, traktowało ZSP w 1982 i 1983 roku wielu pracowników uczelni należących wcześniej do Solidarności. W takiej właśnie sytuacji, nasza wiarygodność w działaniach podejmowanych w środowisku i wobec środowiska studenckiego, oraz samodzielność w formułowaniu stanowisk dotyczących sytuacji w środowisku studenckim, decydowała realnie a nie teoretycznie o tym, czy „nowe” ZSP przetrwa i czy zdobędzie dla swojego programu aprobatę znaczącej części środowiska studenckiego.

3. Poprzez działalność prowadzoną w trudnej sytuacji politycznej, musieliśmy udowodnić że dla nas prawdziwą i najważniejszą busolą, wyznaczającą kierunki i zasady naszego działania są słowa „Deklaracji ZSP” z 1982 roku. Deklaracji w której zapisaliśmy: „Zrzeszamy się w celu obrony naszych wspólnych interesów, realizacji naszych potrzeb i ambicji.(..)Jesteśmy organizacją młodzieży akademickiej, nie stwarzającą żadnych barier światopoglądowych, opierającą swoją działalność na zaangażowaniu członków i różnych grup aktywności studenckiej, (..)Reprezentując swoich członków działamy na rzecz całego środowiska we wszystkich sferach aktywności studenckiej, szczególną rolę przypisujemy walce o socjalne zabezpieczenie warunków bytu studenta i rodziny studenckiej. W codziennym życiu pragniemy przyczynić się do urzeczywistnienia w naszym kraju sprawiedliwości społecznej, równości wszystkich obywateli wobec prawa, równego dostępu do oświaty, prawa do pełnego i zgodnego z wykształceniem zatrudnienia oraz innych uniwersalnych wartości socjalizmu.(..)Pragniemy aby nasze działanie cechowało poszanowanie innych osób i poglądów przez nie tworzonych, sprawiedliwość ocen oraz wzajemna pomoc”(2). Takie zdefiniowanie zasad którymi kierowaliśmy się w naszym działaniu było jednocześnie naszą „legitymacją”, mającą określić pozycję członków ZSP w środowisku studenckim, w szczególności w relacjach z naszymi krytykami i oponentami. Odpowiadało także na fundamentalny problem, dlaczego i po co zrzeszamy się w organizacji oraz dlaczego chcemy być aktywni, prowadząc legalną działalność w warunkach stanu wojennego.

4. Lata 1982-85 dowiodły, że w sytuacji naznaczonej nieustającą konfrontacją polityczną, ZSP potrafiło przetrwać i rozbudować swoje struktury. ZSP było także w stanie podejmować samodzielne działania mające wymiar i konsekwencje polityczne. Bo wtedy demonstracją szczególnej postawy politycznej i dokonanego wyboru, było właśnie oficjalne działanie w ZSP. To w tym czasie, dzięki aktywności członków i sympatyków ZSP odbudowane zostały także wszystkie najważniejsze festiwale kulturalne i artystyczne. Pojawiły się nowe struktury organizacyjne i formy mecenatu dla różnych sfer studenckiej aktywności, oraz nowe możliwości działalności studentów w ZSP. Budować skutecznie i trwale mogliśmy jednak tylko wtedy, gdy przestrzegliśmy konsekwentnie zasad określonych w deklaracji ZSP. To ona bowiem tworzyła swoisty „wspólny mianownik”, jednoczący w ZSP nowych ludzi i środowiska. To właśnie „Deklaracja ZSP”, stając się tym szczególnym „wspólnym mianownikiem”, określała jednocześnie podstawowe reguły naszego postępowania wewnątrz ZSP i wobec naszego otoczenia.

5. Odbudowując poprzez aktywność ZSP, to co często było przerwane przez stan wojenny, prawie zawsze zwracaliśmy się z ofertą do ludzi aktywnych i twórczych ,nie traktując pytania o ich poglądy polityczne jako rzeczy przesadnie ważnej. Dla nas w tamtym czasie najważniejszym było pytanie, czy ci do których się zwracamy z naszą ofertą i zaproszeniem, chcą być aktywni razem z nami i czy chcą realizować ważne dla siebie cele z poszanowaniem zasad, które określają tożsamość ZSP. Z tego właśnie powodu, część władz czyniła nam nieustannie zarzuty posądzając nas o to, że naszym działaniem bardziej sprzyjamy opozycji niż wspieramy partię. Działania służące popieraniu partii były dla nas coraz trudniejsze, bo z deklarowanej wówczas przez PZPR „linii porozumienia i walki”, przedstawiciele partii którzy się najczęściej z nami kontaktowali, imperatywem swojego działania uczynili niestety nieustanną walkę i ciągłe okopywanie się w partyjnych okopach, bez chęci realnego poznania i zrozumienia tego co dzieje się w innych środowiskach. Próbowali także i nas wepchnąć w tę ślepą uliczkę jałowej konfrontacji politycznej, w ramach której mieliśmy walczyć w środowisku studenckim, o obronę socjalistycznych racji, w imię hasła że „socjalizmu należy bronić tak, jak niepodległości Polski”.

6. Gdyby ZSP uległo wtedy iluzji o konieczności prowadzenia tej walki i konfrontacji w ten sposób oraz wzięło w niej otwarty udział, to na pewno nie zorganizowalibyśmy już w maju 1983 roku XIX-tego Festiwalu Piosenki Studenckiej. Festiwalu, który wygrała Antonina Krzysztoń, występująca wtedy równie często w kościołach jak i klubach prowadzonych przez ZSP. Kolejnym laureatem jednej z głównych nagród był na tym Festiwalu „Zespół Reprezentacyjny”, którego członkowie, zdaje się, że w nowej rzeczywistości politycznej po 1990 roku, chcieliby o tym zapomnieć i próbują często przemilczeć ten fakt. Po Festiwalu, już w 25(1154) nr ITD z 19 czerwca 1983 roku wydrukowane zostały obszerne fragmenty protokołu jury, z podaniem nazwisk wszystkich laureatów oraz tekstami piosenek, które zaśpiewali oni na Festiwalu. To najlepiej pokazuje, że nie był to przez ZSP Festiwal przemilczany a jego laureaci nie byli pomijani. Dlatego laureaci tego Festiwalu z 1983 roku, nie mają i dzisiaj żadnego powodu do tego, żeby się tego występu wstydzić lub uciekać w amnezję. Laureaci byli przecież przez ZSP szeroko promowani i otrzymali od ZSP możliwości zaprezentowania się i pokazania, nie tylko zresztą w środowisku studenckim. Zasadnym jest chyba dzisiaj przekonanie że właśnie te ówczesne działania ZSP, są dzisiaj powodem dla niektórych z nich, do ukrywania tego faktu i nieprzyznawania się do tego, że debiutowali w stanie wojennym. Dodatkowo na Festiwalu który organizowało właśnie ZSP, które nie pytało żadnego z uczestników o jego poglądy polityczne, bo na tym Festiwalu nie to było oceniane. Na Festiwalu wystąpiło aż 44 wykonawców, solistów i zespołów. Wykonawców występujących na Festiwalu oceniało i przyznawało im nagrody, jury w składzie, który koniecznie trzeba przypominać. Jury tego Festiwalu tworzyli bowiem ludzie wyjątkowi: Jan Poprawa(przewodniczący), Marek Grechuta, Jan Kaczmarek, Lucjan Kaszycki, Zygmunt Konieczny, Wojciech Młynarski, Jan Kanty-Pawluśkiewicz, Jan Pietrzak, Jan Tadeusz Stanisławski i Jerzy Stuhr(3). Gdybyśmy więc wtedy brali udział w tej polityczno-ideologicznej konfrontacji na warunkach partii, to również na pewno nie udałoby się nam w lipcu 1983 roku wznowić, po sześciu latach przerwy, Festiwalu Artystycznego Młodzieży Akademickiej. Famy-83, na której jurorami w 1983 roku byli również, nie jacyś anonimowi twórcy, ale tacy artyści i animatorzy kultury jak: Jan Poprawa, Jan Wołek, Bogusław Sobczuk, Piotr Skrzynecki, Marek Stryszowski, Michał Tarkowski, Andrzej Warchał i Andrzej Ibis Wróblewski, a wewnętrzny, wydawany dla uczestników Famy-83 Biuletyn Informacyjny, swoimi rysunkami wzbogacał sam Andrzej Mleczko. Każde z tych nazwisk, w przypadku nieżyjących, jest już na trwałe zapisane w annałach polskiej kultury, albo jest ciągle zapisywane przez żyjących, ich twórczą aktywnością. I tak właśnie jak na tych przywołanych Festiwalach, było przez całe lata na wszystkich innych „polach” naszej „zetespowskiej” aktywności. Były te festiwale manifestacją naszej postawy, w toczącej się wtedy konfrontacji politycznej i walce o przysłowiowy „rząd dusz”, w środowisku studenckim. Ogromne znaczenie w tej „walce” spełniała nie zawsze chcąc tego, działalność kulturalna jaka organizowało i prowadziło ZSP. W tej działalności najszybciej i najpełniej, dokonywała się praktyczna weryfikacja naszych deklaracji, w konfrontacji z praktyką dnia codziennego, jaką wtedy realizowaliśmy.

7. Świadomie przywołuję te dwa ważne kulturalne wydarzenia z 1983 roku, czyli jeszcze z początkowego okresu działania „nowego” ZSP. Trwał przecież ciągle stan wojenny, wyznaczający bardzo szczególne ramy prowadzenia oficjalnej i legalnej działalności w środowisku studenckim, także w kulturze studenckiej. To jak się zachowa ZSP w tej właśnie sferze aktywności, miało ogromne znaczenie dla weryfikowania przez środowisko naszej wiarygodności. Dlatego te zainicjowane i zrealizowane przez ZSP wydarzenia, pokazują najlepiej jak w praktyce pojmowaliśmy sens i cel naszej ówczesnej działalności. Mówią jednocześnie wiele o tym co robiliśmy, oraz o tym jak to robiliśmy. Mówią o wiele więcej, niż współczesne deklaracje i opinie oraz usprawiedliwienia wygłaszane po latach przez tych, którzy tylko ciągle mówią o tym, że wtedy też chcieli zrobić coś pożytecznego. Tylko w decydującym momencie zabrakło im chyba odwagi lub determinacji do działania. Przecież dobrze pamiętamy o tym, że wielu ludzi robiło wtedy zupełnie coś innego niż to, o czym tak chętnie dzisiaj mówią, lub tylko przyglądało się temu, co robimy w ZSP. Przywołałem także nazwiska ludzi związanych z tymi dwoma festiwalami z 1983 roku. Mógłbym zresztą tych nazwisk ludzi z tamtych czasów, wymienić przy tej okazji zdecydowanie więcej. Są to nazwiska ludzi którzy z nami odtworzyli te ważne dla środowiska studenckiego wydarzenia, brali w nich udział jako nasi starsi koledzy, dbali o ich poziom artystyczny i firmowali je swoimi nazwiskami. Te nazwiska pokazują także najlepiej, z kim było nam po drodze i do jakich osób kierowaliśmy naszą działalność, oraz z kim współtworzyliśmy naszą ofertę. Ogromne zasługi dla takiego ukształtowania naszej działalności w kulturze studenckiej związane są z realnymi inicjatywami i działalnością prowadzoną przez kolegę Mariana Redwana. To z nazwiskiem Mariana i z Jego umiejętnościami przyciągania do działalności ZSP w kulturze, tak wielu różnych i często, bardzo od nas na początku odległych osób, zawdzięczamy to wszystko, co było w tych czasach naszym prawdziwym osiągnięciem i autentycznym dorobkiem w działalności kulturalnej. Dzięki temu że poważnie traktowaliśmy w praktycznym działaniu to, co zapisaliśmy w naszej „studenckiej konstytucji”, czyli w ”Deklaracji ZSP” tworzyliśmy niezbędne warunki do skupienia wokół ZSP ludzi aktywnych, niepokornych i nieobojętnych oraz nieprzeciętnie uzdolnionych i utalentowanych. Działając w ten sposób stworzyliśmy właśnie „tu i teraz”, niezbędne warunki naszym utalentowanym kolegom, do rozwijania ich talentów oraz do publicznego zaistnienia na studenckich scenach. Dzięki takiej właśnie „filozofii działania” udało się nam w efekcie, zachować ciągłość organizacyjną i programową działalności Zrzeszenia oraz doprowadzić do odbudowy, w stosunkowo krótkim czasie, wszystkich najważniejszych form społecznej aktywności w środowisku studenckim.

IV.



 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.