DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO? - Jak „hartował” nas świat polskiej polityki w latach osiemdziesiątych?
Spis treści
DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO?
Jak przygotowywaliśmy powołanie Komisji Historycznej?
Wiarygodność i samodzielność najważniejszym wyzwaniem dla „nowego” ZSP.
Partnerstwo i samodzielność główną metodą budowania i umacniania pozycji ZSP
Znaczenie ciągłości zrzeszeniowej tradycji.
Jak „hartował” nas świat polskiej polityki w latach osiemdziesiątych?
Udział ZSP w defiladzie z okazji 40-tej rocznicy zakończenia II Wojny Światowej?
Partyjna ”pomoc” dla FAMY-85.
Jak z partyjną „pomocą” obchodziliśmy jubileusz 25-lecia „ITD”.
Prawdziwe uroki partyjnej „kontroli i polityki” kadrowej.
Dialog dla przyszłości.
Czy „nomina sunt odiosa”?
Co się stało z naszą klasą?
Czy historia którą współtworzyło ZSP może zostać fałszywą nauczycielką?
A jednak po nas coś zostanie…
Przypisy:
Wszystkie strony

1. Ważne znaczenie, znacznie przyśpieszające powołanie komisji, miały również uwarunkowania zewnętrzne, płynące do nas z realnego świata polskiej polityki. Ten realny świat w którym się poruszaliśmy, to oczywiście, przede wszystkim to wszystko co się działo w środowisku studenckim. Nasze realne oddziaływanie na ten świat, polegało głównie na działalności programowej. Z kolei, to naturalne nasze środowisko, wpływało na nas swoim stosunkiem do naszej oferty i publicznym „recenzowaniem” naszej działalności. Niezwykle istotne znaczenie dla powodzenia naszej działalności programowej miały nasze relacje z władzami, oraz stosunek władz do naszej działalności. Nie działaliśmy przecież w próżni, a realizując różnorodne inicjatywy programowe musieliśmy zabiegać o warunki i to nie tylko finansowe dla ich realizacji. Pomimo zadeklarowania przez PZPR na VII Plenum KC PZPR specjalnej polityki młodzieżowej, przez cały 1985 rok nasze ówczesne kontakty na szczeblu centralnym, z odpowiednimi strukturami PZPR - odpowiadającymi za politykę Partii wobec młodzieży i studentów, oraz wobec środowisk kulturalnych - zdeterminowane były przez dążenie tych ośrodków, do narzucania nam obcych dla nas zadań, metod i form pracy. Momentami wydawało się nam, że ówcześni włodarze tej polityki, lepiej od nas wiedzą jak należy w środowisku studenckim działać i postępować. Realizowali zapewne w ten szczególny sposób, deklarowaną przez PZPR „linię porozumienia i walki”. Zapominali jednak, że w tym haśle chodziło także o porozumienie. Nie pamiętając o znaczeniu partyjnego działania na rzecz porozumienia, pozostawali niestety tylko z imperatywem ciągłej walki, jako jedynej metody osiągania sukcesu, w działalności jaką prowadzili. Tą właśnie metodą próbowali także, osiągnąć sukces w swojej działalności wobec środowiska studenckiego.

2. Była to jednak niestety, bardzo często walka tylko z nami, czyli z członkami i działaczami Zrzeszenia, a nie z realnymi przeciwnikami partyjnych koncepcji. Polegała między innymi na ciągłym udowadnianiu nam ,że nie wiemy jak można i należy skuteczniej działać oraz nieustannym „wplątywaniu” nas, w takie inicjatywy programowe, które nie budowały i nie mogły służyć budowaniu naszego autorytetu i pozycji w środowisku studenckim. Tkwił w tym wszystkim, co wynikało dla nas z tego specyficznego „współdziałania” z partią, szczególny paradoks sytuacji w jakiej się znajdowaliśmy. Przecież my także, jako organizacja studencka byliśmy po „lewej” stronie sceny politycznej. W tamtym czasie, wszyscy którzy działali legalnie w środowisku studenckim, płynęli po wzburzonym morzu polskich emocji tą samą „tratwą”, którą z coraz większym trudem kierowała i prowadziła PZPR. Czyli razem, czy tego chcieliśmy czy nie chcieliśmy, byliśmy po tej samej stronie, głównej linii polskiego konfliktu i podziałów politycznych. W środowisku akademickim bowiem ci którzy w latach 80-tych działali w ZSP, byli wciąż na cenzurowanym i byli zwalczani przez tę część kadry naukowej, która sympatyzowała z Solidarnością i NZS. Z kolei część samorządów studenckich ,w których działali byli działacze NZS-u skupiała się głównie na tym, jak ograniczyć finansowanie działalności ZSP a nie na tym, jak współdziałać z nami dla dobra środowiska studenckiego. A nam przez cały 1985 rok podkładane były dodatkowo przez działaczy partii, formalnie przecież zainteresowanej umacnianiem się ZSP, chyba już nie przysłowiowe a raczej prawdziwe kłody pod nogi.

3. Niestety dla nas, były to ciągle czasy gdy wielu działaczy partyjnych nie wiedziało jeszcze, że w ZSRR zwycięży pieriestrojka i polityka głastnosti oraz że wcześniejsze rozwiązania i metody pracy partyjnej, sprowadzające się do „dyrygowania” przez partię wszystkim i wszystkimi, trzeba już wyrzucić na śmietnik politycznej historii. Chyba w dalszym ciągu wielu ludzi, zajmujących się w PZPR sprawami młodzieży i kultury uważało, że rozwiązaniem dla polskich problemów pracy partii z młodzieżą i środowiskami twórczymi jest polityka zbliżona do tej, jaką realizowali u siebie towarzysze z NRD i ZSRR. Z tego punktu widzenia imponująca musiała być dla nich dyspozycyjność i sprawność oraz „papierowa” skuteczność, z jaką np. działacze Komsomołu i FDJ realizowali partyjne dyrektywy w sprawach młodzieży. W istocie decyzji podejmowanych wobec nas w 1985 roku, to taki właśnie model, być może niechcący chcieli przenieść na Polski grunt. Boleśnie odczuwali przy tym brak naszej dyspozycyjności i każdą krytykę przez nas, często niezbyt mądrych pomysłów i posunięć swojego autorstwa. Nie rozumieli albo nie chcieli zrozumieć, wyjątkowej złożoności sytuacji w jakiej przyszło nam działać. Najchętniej spotykali się więc z podzielającymi ich przekonania i koncepcje oraz praktycznie odrzucali, jakiekolwiek formy kontaktów z osobami, które nie chciały aprobować takiej polityki jaką uprawiali. Patrząc na istotę naszych problemów z takich pozycji jakie zajmowali, to oczywiście większość naszych ówczesnych kontaktów z twórcami, kontaktów związanych chociażby z przygotowywaniem kolejnych festiwali i występów klubowych, musiała budzić ich ogromny niepokój oraz nieufność do nas. Przecież większość twórców z kabaretów studenckich, krytykowała i ośmieszała, a nie wychwalała naszą polityczną rzeczywistość. Dlatego, my także zdaniem tych towarzyszy powinniśmy, jeżeli nie zwalczać ich, to co najmniej starać się unikać kontaktu z nimi, a pokazywanie ich na organizowanych przez nas imprezach w zasadzie nie wchodziło w grę. Domagali się ciągle, żebyśmy mocniej utożsamiali się z prezentowanym przez nich, ideologicznym argumentem o konieczności obrony socjalizmu w Polsce, poprzez zastosowanie, w głównych obszarach naszej aktywności programowej, metod działania wynikających z tzw. „linii porozumienia i walki”.

4. To z tego powodu, kierowano do nas nieustannie interwencyjne pisma, opieczętowane trójkątnymi pieczątkami, jakich używała wówczas PZPR. Pisma, w których np. ówczesny kierownik wydziału ds. młodzieży w KC PZPR, zazwyczaj żądał od nas, rzeczy niemożliwych do spełnienia przez ZSP. Dysponuję do dzisiaj zestawem takich listów. Nakazywano nam w nich lub żądano od nas, oceniając nasze działania w różnych obszarach aktywności programowej, na przykład: karania osób personalnie odpowiedzialnych za przygotowania do moskiewskiego festiwalu młodzieży i studentów, ukarania osób odpowiadających w kierownictwie ZSP za organizację wymiany młodzieżowej z Czechosłowacją i za organizację FAMY-85. A przecież listy te kierowane były przez przedstawicieli KC PZPR, do samodzielnej i legalnie działającej organizacji studenckiej, już po zadeklarowaniu przez PZPR na IX Plenum KC PZPR specjalnej polityki młodzieżowej, polegającej między innymi na wspieraniu przez partię organizacji młodzieżowych. Trudno uciec przed konstatacją, że te listy z partyjnymi groźbami i zapowiedziami kar, zdecydowanie zaprzeczały polityce deklarowanej przez partię, w imieniu której były do nas wysyłane.

5. Żeby nie być posądzanym o mówienie ogólników, przedstawię przykłady takich działań i sytuacji. W niektóre sytuacje, tworzone przez partyjne działania, z dzisiejszej perspektywy aż trudno uwierzyć ,że mogły się naprawdę wydarzyć. Inne zaś, tylko śmieszą i wywołują smutne refleksje nad granicami, które przekracza człowiek, gdy dostanie trochę, jakże zazwyczaj złudnej, formalnej władzy politycznej. Dodatkowego i szczególnego wymiaru tym konfliktom, które stworzyły lub ilustrują dokumenty które przywołam, dodawał fakt, że większość członków kierownictwa Zrzeszenia z lat 1985-87 należała także do PZPR. Ale zapewniam że te wydarzenia, chociaż były tylko karykaturą partnerskiej polityki i dotyczyły głównie sfery politycznej, to miały dla nas wtedy także praktyczne i bardzo negatywne znaczenie. Komplikowały i utrudniały naszą działalność programową w środowisku studenckim oraz powodowały przy okazji ,że nasza, niezbyt już silna wiara w pragmatyzm ludzi władzy z którymi współpracujemy, słabła wraz z każdym takim nowym faktem i zdarzeniem. To w tych wydarzeniach, dziejących się na linii ZSP – aparat władzy PZPR, pojawiły się także, te szczególne „znaki czasów”, które musieliśmy przemyśleć i zrozumieć oraz wyciągnąć z nich dla ZSP praktyczne wnioski. Definiowały one w wielu momentach, nasze konieczne kontakty z władzami, bo to przecież władze określały warunki w których mogliśmy legalnie działać i realizować nasze inicjatywy programowe. Jeżeli chcieliśmy, a chcieliśmy tego bardzo, realizować tak różnorodne inicjatywy programowe jakie wtedy powstawały w ZSP, to obowiązkiem władz Organizacji było stworzenie niezbędnych warunków politycznych i finansowych do tego, żeby te inicjatywy mogły być realizowane przez ZSP i ludzi związanych wtedy z organizacją. O tym musieliśmy ciągle pamiętać jako członkowie władz ZSP, odpowiadający za współtworzenie warunków w jakich działało ZSP. Musieliśmy jednocześnie określić także dla siebie, w tej coraz bardziej złożonej dla nas sytuacji, nieprzekraczalne granice kompromisu. Granic których nie mogliśmy przekroczyć, żeby w efekcie nie skompromitować i nie pogrążyć organizacji, w niebycie politycznym albo w środowiskowym ostracyzmie. O takich właśnie działaniach, chciałbym opowiedzieć w dalszej części tego tekstu.

VII.



 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.