DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO? - Prawdziwe uroki partyjnej „kontroli i polityki” kadrowej.
Spis treści
DLACZEGO „MUSIELIŚMY” POWOŁAĆ KOMISJĘ HISTORYCZNĄ RUCHU STUDENCKIEGO?
Jak przygotowywaliśmy powołanie Komisji Historycznej?
Wiarygodność i samodzielność najważniejszym wyzwaniem dla „nowego” ZSP.
Partnerstwo i samodzielność główną metodą budowania i umacniania pozycji ZSP
Znaczenie ciągłości zrzeszeniowej tradycji.
Jak „hartował” nas świat polskiej polityki w latach osiemdziesiątych?
Udział ZSP w defiladzie z okazji 40-tej rocznicy zakończenia II Wojny Światowej?
Partyjna ”pomoc” dla FAMY-85.
Jak z partyjną „pomocą” obchodziliśmy jubileusz 25-lecia „ITD”.
Prawdziwe uroki partyjnej „kontroli i polityki” kadrowej.
Dialog dla przyszłości.
Czy „nomina sunt odiosa”?
Co się stało z naszą klasą?
Czy historia którą współtworzyło ZSP może zostać fałszywą nauczycielką?
A jednak po nas coś zostanie…
Przypisy:
Wszystkie strony

1. Ponieważ nie działaliśmy w politycznej próżni to czymś oczywistym było dla nas, że na nasze ówczesne postawy i zachowania wpływała także polityka, jaką prowadziła PZPR. Traktowaliśmy poważnie partyjne deklaracje z IX Plenum KC z 1983 roku, które poświęcone było polityce partii wobec młodzieży. Jego konsekwencją było między innymi utworzenie w strukturach partyjnych różnego rodzaju komisji i zespołów, mających w zamierzeniu pomagać także organizacjom młodzieżowym w rozwiązywaniu problemów, jakie musiały one pokonywać. Tyle mówiła teoria. Teoria była, jak to zwykle w partii ładnie opakowana i ukrywała niestety często, nieprzystającą do niej praktykę. Praktyka jakiej doświadczyliśmy w ZSP, w latach 1985/86 była zupełnie inna, niż to co określała partyjna teoria.

2. Czymś oczywistym jest dzisiaj dla większości ludzi, że tak jak w działalności gospodarczej nie każdy pomysł przynosi od razu przysłowiowe „kokosy”, to tak samo w działalności społecznej czy politycznej, nie wszystko co się zamierzy uda się osiągnąć lub zrealizować. Tymczasem nasi ówcześni partyjni „nadzorcy” i „specjaliści” od spraw młodzieży, zamiast nam pomagać w pokonywaniu problemów, tworzyli nam swoją postawą nowe, których w normalnej sytuacji nie powinniśmy mieć. „Ulubionym” ich zajęciem, było analizowanie działalności ZSP oraz na przykład domaganie się od kierownictwa ZSP karania osób, odpowiedzialnych za różnego rodzaju niedociągnięcia w działalności, lub grożenie członkom kierownictwa ZSP karami partyjnymi, jeżeli nie zrobią tego, co partyjni kierownicy uważali za słuszne i konieczne.

3. Żeby i w tej sprawie nie mówić o ogólnikach, przytoczę odpowiednie dokumenty. W piśmie z 10 czerwca 1985 roku, jakie do przewodniczącego Rady Naczelnej ZSP skierował kierownik wydziału KC ds. Młodzieży znalazły się następujące sformułowania ”W nawiązaniu do posiedzenia Prezydium Polskiego Komitetu Festiwalowego w dniu 7 czerwca br. pragnę wyrazić najwyższe zaniepokojenie stanem wyłaniania i przygotowania delegatów ZSP do udziału w XII Światowym Festiwalu Młodzieży i Studentów w Moskwie.(..) Równocześnie informuję Towarzysza Przewodniczącego, że Wydział ds. Młodzieży KC podejmie problem odpowiedzialności personalnej za dotychczasowe jak i dalsze przygotowania do XII ŚFMiS w kategoriach wynikających z przynależności do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”(16). O co chodziło tym razem kierownikowi z wydziału ds. młodzieży? Tym razem o to, że rekrutując uczestników na ten festiwal, dopuściliśmy się w ZSP wyjątkowo „ciężkich przewinień”, bo jak pisał kierownik wydziału w cytowanym piśmie „według danych zaprezentowanych na posiedzeniu Prezydium PKF w dniu 7 czerwca br. na 39 zrekrutowanych osób grupa powyżej 30 lat stanowi 7%, a dziewcząt – 23%. Procentowy udział dziewcząt w rażący sposób odbiega więc od wcześniejszych ustaleń. Zdziwienie musi także budzić niewielki – bo tylko niespełna 50% udział studentów”. Tę zdecydowaną reakcję spowodowało to, że rekrutując uczestników na ten Festiwal nie spełniliśmy jednego z formalnych kryteriów, ustalonych przez Polski Komitet Festiwalowy. PKF ustalił wcześniej, że wśród delegatów powinno się znaleźć około 50% dziewcząt. Tak wtedy, partia wyobrażała sobie politykę profeministyczną, stając się strażniczką ścisłego przestrzegania parytetów przez organizację studencką, a w razie ich nieprzestrzegania, groziła odpowiedzialnością personalną członkom kierownictwa ZSP.

4. Sprawę Famy-85 omawiałem już obszernie. Więc tylko przypomnę, że i w tej sprawie znalazło się miejsce na ulubiony zwrot kierownika wydziału KC ds. młodzieży, który w piśmie do przewodniczącego Rady Naczelnej, z 9 lipca 1985 roku pisze „ Podkreślamy jednocześnie, iż w przypadku zrealizowania punktów programu godzących w linię polityczną i programową PZPR wszelkie negatywne konsekwencje wynikające z oceny XV Festiwalu, obciążą członków partii w kierownictwie RN ZSP”(17). Dodać wypada do tego listu chyba tylko uwagę, że partia była wówczas praktycznie monopolistką, oraz że miała pomysły programowe praktycznie na wszystko co w Polsce jest ważne. Więc godzenie w jej linię programową, przy tak szerokiej formule politycznej i programowej, na przykład przez studenckich twórców kabaretowych, było „niestety” dosyć łatwe. Potencjalnie za to również, czyli za występy np. kabaretów studenckich i opowiedziane ze sceny dowcipy, mieliśmy jako członkowie kierownictwa ZSP odpowiadać przed partią.

5. Należy również „docenić” wyjątkową konsekwencję, ówczesnego kierownictwa wydziału KC PZPR ds. młodzieży, w realizacji przyjętej koncepcji działania. Jak już się do czegoś zabierało, to nie „odpuszczano” nam zbyt łatwo. Tak było np. z odpowiedzialnością za uchybienia po stronie kierownictwa Almaturu, przygotowującego i realizującego wymianę młodzieżową z Czechosłowacją w 1985 roku. Uchybienia wynikały między innymi z problemów związanych, z odpowiednim przygotowaniem akademików do przyjęcia młodzieży z Czechosłowacji. Na co oczywiście brakowało u nas pieniędzy. List kierownika wydziału ds. młodzieży KC PZPR z 23 sierpnia 1985 r. adresowany do przewodniczącego RN ZSP, był jednoznaczny i krótki. Dlatego cytuję go w całości. ”W związku z decyzjami o zastosowaniu kar służbowych w stosunku do osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości w turystycznej wymianie młodzieżowej między Polską a Czechosłowacją przekazanymi Towarzyszowi Przewodniczącemu w dniu 24 lipca br. proszę o przedłożenie informacji potwierdzającej nich realizację. Pragnę przypomnieć, że przyjęte ustalenia dotyczą udzielenia nagany pisemnej dyrektorowi i zastępcom dyrektora BTM Almatur”: Zbigniewowi Wróblewskiemu, Tadeuszowi Milikowi i Tadeuszowi Kłosowskiemu”(18). Ponowne pismo w tej samej sprawie otrzymałem 3 października 1985 roku. Kierownik wydziału ds. młodzieży KC pisze w nim „Uprzejmie informuję, że do dnia dzisiejszego nie wpłynęła informacja potwierdzająca realizację wniosków kadrowych w stosunku do osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości w turystycznej wymianie młodzieży między PRL a CSRS. Jestem zmuszony przypomnieć, że w odnośnej sprawie zwracałem się do Towarzysza Przewodniczącego w dniu 23 sierpnia br. Z uwagi na konieczność przygotowania kompleksowej oceny tegorocznej akcji letniej, proszę o nadesłanie do dnia 9 października br. sprawozdania z wykonania przyjętych ustaleń”(19). Oczywiście wszyscy, którzy wtedy przygotowywali takie polityczne oceny a przecież takie sporządzała partia, wiedzieli że dla kompletności takiej oceny są ważniejsze inne sprawy, niż to czy ZSP ukarało swoich dyrektorów. Rzeczywiście w przygotowaniu tej wymiany nie ustrzegliśmy się błędów i zostały one przeanalizowane przez kierownictwo ZSP. Wyciągnięte też zostały przez nas odpowiednie do skali przewinień, konsekwencje służbowe wobec osób, które popełniły w tej sprawie błędy. Dlatego dalsze przeciąganie tej sprawy nie miało sensu i po upływie stosownego czasu, 16 października 1985 roku, w liście skierowanym do kierownika wydziału KC poinformowałem o podjętych przez ZSP działaniach, kończąc ten list następującymi sformułowaniami „Pragnę podkreślić, że działania, które podjąłem na wniosek Towarzysza Kierownika zostały krytycznie ocenione przez Podstawową Organizację Partyjną przy RN ZSP, której jestem członkiem, a która odrzuca ten sposób pracy i ustalania winy i odpowiedzialności. Podobne stanowisko zajął Komitet Wykonawczy Rady Naczelnej Zrzeszenia Studentów Polskich. Rozgoryczenie moje powiększa fakt, że zmuszony byłem podjąć działania wobec osób, które nie są znane Wydziałowi ds. Młodzieży. Inaczej bowiem nie mogę wytłumaczyć zawarcia w piśmie Towarzysza Kierownika z dnia 23.VIII. br. – w załączeniu – obcych mi nazwisk”(20). Końcowe sformułowanie, niepozbawione zresztą zasłużonej złośliwości, może być nieczytelne dla osób które nie znają kolegów pracujących wtedy w kierownictwie Almaturu. Dlatego przypomnę ,że domagano się od nas ukarania dyrektora Almaturu i jego zastępców, czyli Zbigniewa Wróbla( a nie jak chciał kierownik wydziału, Zbigniewa Wróblewskiego) i Tadeusza Kołosowskiego (a nie jak chciał KC, Tadeusza Kłosowskiego). Cytowane pismo zakończyło formalnie tę sprawę.

6. Przykład ten najlepiej chyba pokazuje, że działając w ten sposób, partia chciała chyba raczej funkcjonować jak dobrze zorganizowany urząd, w którym na każde przygotowane i wysłane przez niego pismo, musiała być nadesłana odpowiedź, potwierdzająca realizację lub załatwienie sprawy. W ten sposób rosła ilość korespondencji w partii, tylko nie likwidowało to żadnych problemów. Ten „przegląd” korespondencji, pokazuje szczególny charakter relacji jakie łączyły naszą organizację z osobami kierującymi strukturami, których zadaniem, zgodnie z deklaracjami IX Plenum KC PZPR w sprawie młodzieży, miało być także wspomaganie organizacji młodzieżowych. Ta korespondencja świadczy także, że otrzymywaliśmy od partii bardzo szczególną „pomoc”. Zazwyczaj taką, jakiej w tym czasie nie potrzebowaliśmy.

7. Te listy powodowały jednak także, że chcieliśmy być jeszcze bardziej samodzielni, i budować Organizację silną, środowiskowym poparciem a nie chimerycznym, często zależnym od kaprysów poszczególnych osób, partyjnym wspomaganiem naszej działalności. Chcieliśmy jednak także doprowadzić do tego, żeby dla naszej działalność w ramach istniejącego porządku politycznego i prawnego, nie tworzono nam zbędnych barier i ograniczeń, których przecież nie mieli nasi, działający nielegalnie konkurenci w środowisku studenckim. To przecież członkowie ZSP i działacze tej organizacji a nie kierownicy wydziałów KC, mieli codzienne kontakty z oponentami politycznymi w środowisku studenckim i to my musieliśmy bronić tego co i jak to robimy. Łatwo było z partyjnego komitetu zarzucać nam niedostatki sprawności organizacyjnej albo działanie, godzące w partyjną linię programową i polityczną. O wiele trudniej przychodziło przedstawicielom partii, przekonywanie do swoich racji, w otwartej rozmowie lub w konfrontacji politycznej w środowisku studenckim.

8. Ironicznie i żartobliwie traktując całą sprawę mogę powiedzieć , że często się wtedy zastanawialiśmy - dyskutując nad reakcjami Komitetu Wykonawczego ZSP nad tymi, stosowanymi wobec nas „partyjnymi podchodami” - czy naszą działalnością godzimy już w partyjną teorię, czy ciągle jeszcze tylko w praktykę. Bo teoria, to była wtedy w partii, posługującej się w uzasadnianiu swoich racji naukowymi prawami rozwoju społecznego i gospodarczego, sprawa zdecydowanie poważniejsza od praktyki. Praktyka mogła się bowiem zmieniać. I zmieniała się często, chociaż nie zawsze na lepsze. A teoria z kolei, to była praktycznie w partii „rzecz święta”. W tym wszystkim jednak, co dotyczyło naszych ówczesnych relacji z PZPR, chodziło na „szczęście” dla nas nie o teorię a tylko o praktykę. Dlatego pewnie, mogliśmy się dość bezkarnie, na tą praktykę nie godzić i nie ponieść z tego powodu, na przykład żadnych partyjnych kar. Nie zgadzaliśmy się konsekwentnie na tę praktykę, o czym świadczą cytowane dokumenty. Niedługo po wydarzeniach, które przywołują cytowane dokumenty, odbył się X Zjazd PZPR(w lipcu 1986 roku) na którym dokonano w PZPR wielu zmian kadrowych. Dotyczyły one także rozwiązań kadrowych związanych z polityką kulturalną i młodzieżową prowadzoną przez partię. Zmienili się w partii ludzie, ale część problemów z którymi się wtedy „mierzyliśmy” w naszej działalności pozostała.

9. Przepraszam za tak obszerne przywołanie sytuacji w których, w tym czasie, wspólnie z członkami KW RN ZSP, brałem osobisty udział. Taki jest jednak szczególny przywilej i obowiązek uczestnika wydarzeń , mogącego dać jednocześnie ich świadectwo na podstawie dokumentów i korespondencji. Uczyniłem tak tylko dlatego, żeby po latach jakie upłynęły od tych wydarzeń nie mówić ciągle tylko ogólników oraz nie opowiadać o tamtych czasach, powszechnie znanych banalnych i okrągłych słów. Te sytuacje i ilustrujące je dokumenty oddają atmosferę i klimat epoki w jakiej działaliśmy, oraz opisują problemy z którymi się spotykaliśmy, w kontaktach z częścią „aparatu” PZPR na szczeblu centralnym. Jestem przekonany że w tych sytuacjach i dokumentach zawiera się także, część prawdy o tym jaką była partia, w połowie lat osiemdziesiątych oraz dlaczego partia słabła i coraz bardziej traciła wpływy. Z takim właśnie nastawieniem do ZSP w części środowisk władzy politycznej, musieliśmy się skutecznie zmierzyć, żeby stworzyć ZSP lepsze warunki do realizacji jej programu . Dążąc do tego wiedzieliśmy , że w bardzo niewielu sytuacjach możemy liczyć na realną pomoc struktur partyjnych. Jak pokazują przytoczone przykłady, było już dobrze jeżeli nam nie przeszkadzano. Musieliśmy jednak żeby rozwijać działalność programową ZSP i aktywniej działać w środowisku studenckim, tworzyć także stabilniejsze warunki polityczne do rozwoju ZSP i do finansowania działalność organizacji. Musieliśmy więc szukać przyjaciół i sojuszników pomagających nam także w strukturach PZPR . To z tych poszukiwań wyjścia z sytuacji w jakiej się znaleźliśmy, wynikała również decyzja o potrzebie tworzenia Komisji i skupiania w ten sposób wokół ZSP, jak największej grupy byłych działaczy ZSP. To wszystko co wydarzyło się później, potwierdziło tylko że dokonaliśmy prawidłowej oceny sytuacji i że przy okazji w przygotowywaniu tych decyzji, nie zawiodła nas wówczas intuicja.

XI.



 
projekt i wykonanie: StudioWWW

Uwaga!

Aby ułatwić użytkownikom korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych nasza strona używa plików cookies.Brak blokady tych plików oznacza zgodę na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Prosimy pamiętać:  każdy użytkownik może samodzielnie zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Brak zmian w ustawieniu przeglądarki taktowany jest jako  wyrażenie zgody na używanie cookies. Więcej Informacji znajdziesz na stronie Polityki Prywatności.